Przejdź do głównej zawartości

Posty

Konflikt, kłótnia i co dalej….?? Czyli z czego bierze się konflikt i jak go zażegnać.

     W każdym związku nawet najbardziej zgodnym zdarzają się różne spięcia i różnice zdań i poglądów. Niejednokrotnie prowadzą one do konfliktów. Zazwyczaj sprawa zaczyna się od drobnostki która z czasem rośnie do rangi życiowego problemu. Dzieje się tak najczęściej przez drobne , niewyjaśnione niuanse dnia codziennego które zamiatamy pod dywan i czekamy aż same się rozwiążą. Ale same się nie rozwiązują nigdy i dają o sobie znać wraz z pojawieniem się większego kłopotu.      Konflikty rodzą się zazwyczaj z drobnostek – zazdrości, przemęczenie, uczucia braku docenienia przez partnera, czy poczucia zbyt małego wsparcia i pomocy przy trudach życia dnia codziennego. Wtedy do wybuchu niezbędna jest tylko niewielka iskra zapalna i mamy pożar pochłaniający wszystko co było budowane przez ostatni czas. Każdy konflikt ma niszczycielska siłę i osoby pozostające w związku powinny go unikać z wszystkimi możliwymi sposobami. A jaki to zrobić?? Każde niedopowiedzenie wyj...

Przeciwności się przyciągają , ale czy na pewno??

Nie próbuj w partnerze szukać własnego ojca, na pewno go tam nie znajdziesz....       A czy wy szukacie ?? A może ktoś znalazł? Jak dla mnie ciężka sprawa. Najgorsze jest to ze kobiety zbyt często wybór życiowego partnera opierają na powierzchownych pobudkach podobieństwa do ojca które z czasem okazuje się złudne i bezpodstawne. I stąd biorą się rozczarowania partnerem oraz usilna chęć jego dostosowania do własnych potrzeb .... A nie na tym polega związek żeby kogoś zmieniać tylko żeby akceptować takim jakim jest. We wstępnej fazie związku patrzymy na partnera bardzo optymistycznie i dostrzegamy tylko te cechy które są nam na rękę. Tych drobnych przywar i mankamentów staramy się ne zauważać. To znaczy widzimy je jak najbardziej tylko z całą znaną nam siła je ignorujemy.Bo niby jakie może mieć znaczenie dla przyszłości naszego idealnego związku to że partner jest pedantyczny a my raczej niechlujne, albo co że wybranek naszego serca jest bardzo oszczędny ...